ZAMIAST WSTĘPU
Mam napisanych ponad 700 foolietonów – komentarzy politycznych /od grudnia 2005/. Ponad dwieście będzie w książce „SOS dla Polski”, reszta jest na www.kaszczyniec.republika.pl /SOS wersja internetowa/. Tutaj, bieżące publikacje. Kogo interesuje „Polityka bez tajemnic”, zaprawiona humorem wynikającym z ciętego pióra autora /i wydarzeń/, zapraszam.
MOTTO:
66/ Rozmowy z samym sobą
Proszę Państwa, tak sam przed sobą przyznaję się, iż jestem dziwnym człowiekiem. Marzy mi się idealna Polska pod rządami idealnej Prawicy. Bo rządów lewicy, już nawet nie idealnych, ale jakichkolwiek, po okresie zbrodniczej PZPR i korupcyjno-multiaferowej SLD, nie dopuszczam nawet do myśli. Ale, politycy są jacy są, a dokładnie – tacy, jak ich opisuję w tej książce. I jest mi ciężko na duszy. Bo jak na razie, bracia Kaczyńscy, utożsamiani oczywiście z Prawicą, pokazują nam realia polityczne po których społeczeństwu może odechcieć się Prawicy na długie, długie lata. Ale, przecież Kaczyńscy to nie Prawica. No, może jej skrajny odłam, kaczyński, kaczyńsko-macierewiczowski, czy kaczyńsko-macierewiczowsko-pisowski / i też, pisowski tylko w jakiejś części, jako że jest tam dużo polityków zdroworozsądkowych, mających nieco inne wizje niż góra, a póki co, przykrytych dokładnie hegemonią Prezesa/. Ale, ten model, k-m-p, nie wytrzyma próby czasu. Gołym okiem widać, jak postępuje degradacja wyborców, a raczej gradacja, w dół, jako że degradacja, w tym konkretnym przypadku, spływa w całości, całym splendorem na aktualny układ polityczny. Moja Prawica jeszcze nie powstała. Póki co zjeżdża wraz z Kaczyńskimi po równi pochyłej. W. Czy zdołam ten proces zatrzymać, odwrócić? Nie wiem. I tak sobie teraz pomyślałem, że dylemat Hamleta był jednak chyba mniejszy. Dużo mniejszy.
I tym oto optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy foolieton.
———————————
10.03.07
Blog – Foolieton 1 – Polska musi być
Dziś temat „Jazgotliwa Polska” – i, co dalej?. Nie cierpię jazgotliwych bab, w związku z czym, jazgotliwa Polska jest dla mnie również nie do przełknięcia. Spory i przepychanki Platformy z PiSem już dawno przekroczyły umiar i normy wszelakiej przyzwoitości.
Gdzie dwóch się kłóci… wyleczyć ich z tego może tylko nowa, prawicowa partia, która i pogodzi i zjednoczy Polaków rozdartych dziś między jednymi a drugimi, z których żadni nie nadają się do rządzenia. To moja teza przedwyborcza, którą uzupełniam cytatami z tamtego okresu:
453. Polska musi być*
Z braku prawdziwej Prawicy, przymusowo zagłosuję na PiS. Przymus bo przymus, ale cóż. Feudalna formacja braci nie jest bowiem żadną dobrą ani w ogóle alternatywą dla Polski.
457. Trójkolorowi*
W foolietonie 453 ogłosiłem że zagłosuję na PiS. Zmieniam zdanie. Poprę Platformę, niech wygrają. Dlaczego? Niech porządzą po PiSie, żeby dotarło do narodu że w obecnym stadium rozwojowym, ani jedno ani drugie do rządzenia się nie nadaje. Smutne, ale chyba prawdziwe. Platforma dla odmiany, poprowadzi nas w przeciętność, żeby nie rzec – nijakość.
462. Umarł król, niech żyje król*/w przeddzień wyborów/
Po tym wzruszającym oświadczeniu z poprzedniego foolietonu, powiem jasno że jaśniej nie można. Zarówno wygrana PiSu jak i Platformy, to gwóźdź do trumny każdej z tych formacji. I właściwie byłoby nawet lepiej gdyby wygrała te wybory PO, dlatego że nieudolnością swojego rządzenia przekreśli się raz na zawsze. No, powiedzmy liberalnie, – na długo. PiS z kolei, wygrywając także „popłynie”, zdegraduje się do końca, co byłoby o tyle niekorzystne że mogłoby przekreślić wielu wartościowych prawicowych polityków stamtąd, bardzo potrzebnych przyszłej Prawicy i Polsce. Innymi słowy, obecna przegrana PiSu pozwoli na uratowanie polskiej Prawicy.
cd.
Po aktualnych, wzajemnych oskarżeniach i opluwaniach, utwierdzam się w swoim przedwyborczym wniosku. Ani PO, ani PiS, nie nadają się na dzień dzisiejszy do władzy. Ponadto, animozje te – nie służą Polsce. Polacy chcą spokoju. Jeżeli PO i PiS, dzielą, to może połączy Polaków nowa, prawicowa partia? Połączy i pogodzi? Oczywiście, powaśnieni sami nie odejdą. Potwierdza się więc prawidło, że – aby odeszło stare, musi przyjść nowe. Prawdę mówiąc, z obu formacji udałoby się wybrać polityków do nowej partii. Oczywiście bez mafijnych liberałów z PO, jak i zdewociałych prorydzykowców z PiS. Wizerunkowo dzisiejsza, nowoczesna Prawica to Polacy światli, nie obciążeni ideologiami Rydzyków i doktrynami Kaczyńskich czy Tusków. Nie obciążeni też nimi samymi. Wolni myślowo. I tacy, którzy tę wolność zaszczepią i dadzą nam, zwykłym Polakom. Abyśmy się poczuli. Dobrze i jak w swoim kraju.
718. Prawdzie oblicze Tuska
Sensacja! Dziennik odkrywa, że za ujawnieniem przez prasę treści rozmowy min. Sikorski – prezydent Lech Kaczyński, stoi – sam Tusk, jako że zrobili to ludzie z jego najbliższego otoczenia. Równolegle lub odrobinę wcześniej Jarosław Kaczyński robi bardzo poważny błąd, ogłaszając publicznie, że przecieku dokonał Sikorski. Bez głębszej analizy, na zasadzie, jak nie my, to on. Robi błąd który podważa i rozmywa ważność pierwszej informacji. Wbrew sobie jakby i interesom własnej partii. Zdarza się. Oczywiście, zagranie Tuska to majstersztyk wyższej klasy. Po wyeliminowaniu tzw. wrogów wewnętrznych /Olechowski, Płażynski i inni/, mogących mu zagrozić w sprawowaniu przywództwa, kontroluje sytuację dokładnie. Sikorski zaczyna być zbyt popularny? Trzeba to przystopować. Wrogowie wewnętrzni są bowiem znacznie gorsi od zewnętrznych. A że przy okazji można także nadszarpnąć wizerunek prezydenta? Dwie pieczenie na jednym ogniu? Czemu nie? Dlaczego Schetyna będący w cieniu, jest tak mocny i – JEST? Właśnie dlatego. Wychyli się, zacznie nabierać popularności, przyjdzie kolej na Schetynę. Przypomina mi się incydent z czasów Stalina, kiedy marszałek Żukow, jako ten który wygrał wojnę, zrobił się w Rosji bardzo popularny, czego Stalin nie mógł zdzierżyć i Beria wystąpił z bzdurnymi zarzutami żeby go, wiadomo. Tyle że marszałek w sali konferencyjnej, w samym sercu Kremla, wyjął pistolet, wycelował w Berię i – Berii przeszło. Dziś już takich obron nie ma, ale metody stalinowskie, jak widać, – dalej na topie. Tak więc, Donald Tusk, to nie dobroduszny Donek, tylko brutalny i bezwzględny gracz polityczny /co jest nie tylko moim odkryciem/, a jeśli już, to Donek-bezpardonek /w sensie że – nie ma pomiłuj/. Jednak postawa taka, a raczej działania, mają jedną podstawową wadę. Człowiek dbający o swoje interesy i kontrolujący w ten sposób sytuację, poświęca temu zbyt wiele czasu, w związku czym nie starcza mu go, przynajmniej we właściwym wymiarze, na – właściwe zajmowanie się sprawami Państwa. Co niniejszym chciałem czytelnikom swoim /i Polakom/ – uświadomić.
I tym oto optymistycznym akcentem…
22.07.08
734. Istota prawa i sprawiedliwości
Sam fakt pokazania J. Kaczyńskiemu prokuratorskich akt sprawy w związku z pełnionymi wówczas przez niego funkcjami nie uważam za coś wielce nagannego, czy nawet nagannego, /uważam ponadto że min. Ziobro zrobił to w dobrej wierze/, o ile – prawdziwym powodem wglądu nie była troska o partyjnych towarzyszy, ponoć przewijających się w aferze paliwowej, wówczas polityków Porozumienia Centrum. W tym bowiem przypadku jest smrodek i to czysto kryminalny. I jeśli tak się okaże, śledztwo to wyświetli, to, używając poetyckiego języka Dorna, – prezesy pójdą w kamasze, czyli, w najlepszym wypadku, na boczny tor. A jak jeszcze okaże się, że nastąpiły jakieś ruchy zapobiegawcze, tuszowanki na podstawie wiedzy nabytej z akt, pełen kryminał. Najsmutniejsze byłoby to dla szyldu formacji, – prawa i sprawiedliwości, ale, najważniejsze że zgodne /konsekwencje/. Łamanie prawa jest bowiem zawsze karalne, że zacytuję min. Ziobrę: nie ma prawa dla równych i równiejszych.
I tym oto opty…
26.07.08
ps. Tu jest Hyde Park. To raz. Dwa. Ja staram się być obiektywnym komentatorem, bez względu na to czy głoszę rzeczy popularne czy nie. Kocham PiS, jako partię prawicową, ale szans jej jako partii rdzennie polskiej i prawicowej dopatruję się w oczyszczeniu, primo z Kaczyńskich, sekundo z przyjaźni z Rydzykiem. Niech sprzedaje swoje głosy komuś innemu i zobaczymy wtedy komu sprzeda. Faryzeusz. Jako partia wiarygodna i prawicowa, PiS musi stać przy Kościele a nie dewiantach typu i pokroju Rydzyka. To ośmiesza bowiem i powoduje że PiS traci autorytet i poparcie u zwykłych Polaków, których jest jednak i więcej i którzy są cenniejsi od wyznawców Ojca. Ze względu na podobne do moich, zdroworozsądkowe poglądy chociażby. Ponadto myślę, że po odcięciu się od Rydzyka, PiS pokochają inne media, dziś nieprzyjazne. Przed PiSem długa i ciężka droga. Ale nie bez szans.
Comment: PiS nie odejdzie od Kaczyńskich, ani od Rydzyka. I dlatego jednak – bez szans.
736. Burza w szklance wody
Dokładnie. Bo taki jest zasięg Hyde Parku PiS. Napisałem, bo żal mi straconych szans Prawicy i Polski, że prawicowy PiS z Kaczyńskimi, zakumany dodatkowo z Rydzykiem, przegra kolejne wybory. Jako antidotum wskazałem urlop zdrowotny lub emeryturę braci i odżegnanie się /sic!/ od Rydzyka. Gdybym ja był szefem prawicowej partii, powiedziałbym mu krótko: ja potrzebuję głosy od Polaków, z krwi i kości, a nie od twoich przekierowańców. Rozumiem też /i takie słowa padły/ że trudno sobie nawet wyobrazić PiS bez Kaczyńskich. Rozkładam bezradnie ręce. W takim razie zapewne łatwiej będzie sobie wyobrazić porażkę. Na forum jest pytanie. Co ma zrobić PiS, żeby wygrać wybory? Ja swoje napisałem, jw. Ale, dla pełnego zrozumienia, odwrócę pytanie: co ma zrobić Platforma żeby wygrać wybory? Nic, tylko w czasie kampanii wyborczej cały czas pokazywać w mediach braci Kaczyńskich. Non stop. Co robią, co mówią, jak się wypowiadają. I to wystarczy. Nie mam przyjaciół /co zrozumiale/ w SLD, nie przepada za mną Platforma /patrz foolieton 462/. I smutno mi, bo, na dodatek nie mam zrozumienia po prawej, gdzie prawda jaką głoszę, dla dobra Polski, jest również nie do przyjęcia. A ja nie ulegam koniunkturalizmom. Różnicuję bowiem /jak chyba większość/, PiS Kaczyńskich /fundament prawicy/, od Polskiej Prawicy, która to jest jedynym i prawdziwym lekarstwem dla Polski.
I tym oto opty…
27.07.08
HEJ! Podoba mi się to co piszesz (robisz) Pzdr. B.
miło mi – bf1
Bonka
lipiec 30, 2008 at 10:07 pm