Polityka bez tajemnic – www.foolieton.wordpress.com

cięte pióro, komentarze polityczno-satyryczne

Wyspy szczęśliwe

Skomentuj »

PP = Proszę Państwa

739. Wyspy szczęśliwe
PP, zapomniałem dodać na początku /w – zamiast wstępu/. To jest blog polityczno-satyryczny. W zależności od nasilenia wybryków i gaf polityków. Tyle że. Ponieważ oni sami poruszają się w para-świecie, ja muszę realniej stąpać po ziemi. Jak już rzekłem, po czteroletniej demaskacji, Platforma będzie jak zużyty kalosz. I wtedy jej prawicowy odłam plus takiż z PiSu, powinny się połączyć i stworzyć nową partię. I wziąć władzę, która będzie leżała po prostu na ulicy. Niedobitki – na bezludną wyspę. Kaczory, dewoci-rydzykanci, sam Rydzykant, Tusk i –owe, plus SLD. Oczywiście w ramach dbałości o emigrantów i dla podtrzymania więzi z krajem, można by towarzystwo odwiedzać. To znaczy, odwiedzić, konkretnie około 3000 roku. Z ciekawości chociażby. Tamtejszego układu parlamentarnego. A, bo zapomniałem dodać. Układ, zabraliby z sobą. I tak. Jak latają tam same Pigmejliony, znaczy, wygrali Kaczyńscy. Jak znowu same w habitach, górą – ojciec reproduktor. Jak na wyspie, tak ogólnie, krzyż pański, a nie ma żadnego krzyża, górą SLD. No i wreszcie, jak po wylądowaniu usłyszymy żądania korytarza do Gdańska /ze zdartej płyty DvD/, wiadomo, rządzi DonekvonDanzing. A jeszcze jak dojrzymy gazety wydawane na liściach palmy palmowej, wszystko stanie się jasne. To znaczy, przynajmniej to, dlaczego rządzi Donek. Po prostu. Stanęły za nim media. Oczywiście zabierać z wyspy do kraju nikogo nie można, żeby lokalna prasa nie napisała o nas – zaborcy. Bo przyjazne stosunki z emigracją, to podstawa naszego pokojowego i udanego współistnienia w świecie. Uporządkowanym świecie.
I tym oto optymistycznym akcentem…
31.07.08
ps. Dla pełnego zrozumienia czytelników. Polityka w oparach absurdu…ja nic nie robię. Spryskuję tylko kolorowym sprayem opar, żeby stał się /bardziej/ widoczny.
I tym oto opty…
I jeszcze jedno. Podczas bytności na wyspie nie widzieliśmy nigdzie scen. Ani politycznych, ani żadnych. Aż zrozumieliśmy. Nie ma, żeby politycy nie urządzali sobie nawzajem scen. No i popatrzcie Państwo. A jednak na tej wyspie do czegoś doszli! Najważniejsze, że nie dojdą do nas. Po wodzie, jeszcze nie nauczyli się chodzić.
I tym oto very opty…

Written by beautyfool1

sierpień 3, 2008 @ 2:35 pm

Napisz odpowiedź